top of page

Polujący kot domowy i jego wpływ na środowisko

Zapraszam do przeczytania napisanego przeze mnie artykułu:



Polowanie jest główną metodą zdobywania pożywienia przez większość kotów, poza tymi trzymanymi w domu jako zwierzęta towarzyszące. Wśród kotów wyróżnia się dwie strategie łowieckie: mobilną, polegającą na aktywnym poszukiwaniu potencjalnej ofiary poprzez eksplorację otoczenia przy pomocy zmysłów, oraz statyczną, w której kot skupia się na znanych sobie lokacjach o zwiększonej aktywności potencjalnych ofiar, gdzie przyczajony czeka na sprzyjającą okazję. Ze względu na dostępny rodzaj zwierzyny, niektóre gatunki żyjące dziko mogą preferować jedną z opisanych strategii, jednak, zależnie od okoliczności, polujący kot domowy z powodzeniem stosuje obie. Kwestie kastracji, udomowienia, głodu, czy sytości nie mają wpływu na zachowania łowieckie kotów: karmiony kastrowany kot domowy może być równie skutecznym łowcą, co środowiskowy kot stale bytujący na zewnątrz. Z jedną różnicą - przez kota żywiącego się głównie dzięki polowaniu ofiara zostanie zjedzona, przez kota domowego zostanie zaś upolowana dla rozrywki.


Kot w warunkach naturalnych poluje kilkadziesiąt razy na dzień. Szacuje się, że na polowaniu, poszukiwaniu, łapaniu i zjadaniu zdobyczy spędza przeciętnie 6 godzin dziennie. Natomiast kot w warunkach domowych nie musi sam troszczyć się o pożywienie, nie ma więc potrzeby eksploracji otoczenia w jego poszukiwaniu, co mogłoby się wiązać z pokonywaniem sporych odległości. Z tego powodu dorosłe kastrowane koty mieszkające w mieście i mające możliwość wychodzenia z domu najczęściej decydują się na statyczną metodę polowania. W końcu niezależnie od efektów, w domu będzie czekać posiłek. Inaczej ma się sytuacja w przypadku kotów, których przetrwanie zależy od sukcesu polowania. Takie koty są zmuszone dostosować strategię do okoliczności oraz dostępności pożywienia.


Kot poluje głównie o zmierzchu między innymi dlatego, że o tej porze większość jego ofiar - gryzoni, jest aktywna. Budowa anatomiczna kocich oczu pozwala im widzieć w sześciokrotnie ciemniejszym świetle, niż w przypadku ludzkich oczu, dlatego o zmierzchu koty widzą niemalże równie dobrze, jak my w ciągu dnia. Mogą nie dostrzegać wszystkich drobnych szczegółów i widzą najlepiej w promieniu od 2 do 6 metrów, lecz ich wzrok w sposób niewyobrażalnie doskonały reaguje na najdrobniejszy ruch. Posiadają w mózgu wyspecjalizowaną komórkę odpowiedzialną za wychwytywanie ruchu, rejestrowanego za pośrednictwem oczu. Ponadto, kocie uszy pozwalają z niezwykłą dokładnością określić położenie i kierunek poruszania się ofiary. Niektóre gatunki gryzoni wypracowały taktykę zastygania w bezruchu, co daje szansę na to, że kot utraci ofiarę z pola widzenia.


Ciekawostka:

Kot jest równie skutecznym łowcą zarówno w dzień, jak i w nocy, jednak ciemność daje mu ogromną przewagę, jaką jest element zaskoczenia. Czy to oznacza, że koty są łowcami idealnymi? Bynajmniej. Szacuje się, że aż 75% ataków podejmowanych przez te małe drapieżniki kończy się ucieczką potencjalnej ofiary.


Znacząca większość kotów stosuje pełen łańcuch łowiecki: wypatrywanie, pogoń, pochwycenie i zabicie ofiary. Koty domowe wykazują indywidualne oraz rasowe zróżnicowanie temperamentu i zachowania, zmienność ta jest jednak znacznie mniej wyraźna niż prezentowana przez psy domowe. Dlatego kot domowy, jako mięsożerca i drapieżnik o nieskróconym łańcuchu łowieckim, silnym instynkcie, potrzebie pogoni, chwytania oraz zabijania (przy czym niekoniecznie zjadania), stanowi duże zagrożenie dla ptaków i małych gryzoni. Ostatnimi czasy pojawia się coraz więcej publikacji poświęconych temu tematowi, które przedostają się do prasy i podkreślają, jak wielkim szkodnikiem dla ekosystemu jest zwłaszcza wychodzący, polujący dla rozrywki kot domowy. Jednym z ostatnio cytowanych badaczy jest doktor Peter Marra, szef Smithsonian Migratory Birds Centre znajdującego się w USA. Według Petera, kot domowy odpowiada za wyginięcie 63 gatunków zwierząt i zaliczany jest do grona największych szkodników.


Natomiast badacze ze Stanów Zjednoczonych szacują, że w wyniku kocich działań każdego roku giną nawet 4 miliardy ptaków i 22 miliardy ssaków. Jednak dwaj brytyjscy specjaliści od kotów - Roger Tabor i Peter Neville zwracają uwagę na wiele innych czynników, wygodnie pomijanych, które mają znaczący wpływ na zdziesiątkowanie wyliczanych gatunków. Wymieniają również dowody na to, że metody wykorzystywane we współczesnym rolnictwie i nacisk na pozyskiwanie żywności niskim kosztem wyrządza w środowisku naturalnym ogromne szkody, za które niesłusznie obwinia się koty.


Powszechnie uważa się, że koty zwalczają gryzonie i ich obecność jest pożyteczna, dlatego zabijanie przez kota drobnych ssaków jest odbierane pozytywnie. Jednak niewiele osób rozróżnia gatunki małych ssaków, zwykle wrzucając wszystko do kategorii gryzoni. Tymczasem obserwacje poczynione w 1974 roku w Illinois dotyczące ofiar kotów domowych wykazały, że zaledwie 13 spośród 313 upolowanych ssaków stanowiły myszy domowe. Na resztę ofiar składały się niegroźne gatunki rodzime, stanowiące pożywienie lokalnych ptaków drapieżnych, których populację koty pośrednio ograniczyły. Podobnie w Bristolu w Wielkiej Brytanii główną ofiarą kota domowego padała nieszkodliwa myszarka zaroślowa. Jedynym szkodliwym gatunkiem eliminowanym przez koty był szczur wędrowny, potocznie nazywany pospolitym lub miejskim, niemniej jednak wyeliminowana część szczurów stanowiła jedynie 7% ich populacji. W Baltimore w Stanach Zjednoczonych koty wytępiły co najwyżej 10% ich populacji, gdzie efekt redukcji osiąga się dopiero przy eliminacji na poziomie co najmniej 50%. Na terenie Nowego Jorku, przy użyciu kamer oraz mikrochipów, monitorowano aktywność i przemieszczenie tego gatunku szczurów. Wykazano, że wpływ kotów jest nieznaczący i nie ma tu mowy o zwalczaniu. Na ponad 250 poczynionych obserwacji zaledwie trzykrotnie doszło do próby upolowania szczura i tylko dwie z tych prób zakończyły się sukcesem. Pomimo aktywności kotów, szczury dalej zajmowały dane terytorium, a efekt redukcji był raptem pozorny – szczury w obecności kocich drapieżników zmniejszały aktywność i skutecznie unikały miejsc odsłoniętych.


W czasopiśmie Życie Weterynaryjne (Kamieniak J. i wsp., 2016) sugerowano wprowadzenie kotów na tereny pewnych ekosystemów, w których szczury przyczyniają się do wymierania wielu gatunków ptaków. Autor artykułu zaznaczył, że obecność kotów mogłaby zapewnić biologiczną kontrolę populacji szczurów. Z drugiej strony praca naukowa opublikowana na stronie Frontiers, przedstawiająca badania ufundowane przez stowarzyszenie National Pest Management Association, szeroko opisuje wpływ kotów na szczury miejskie i wyraża powątpiewanie jakoby koty mogły być uznane za skuteczne narzędzie służące kontroli populacji szczurów na obszarach miejskich (Parsons M. H. i wsp., 2018). Podkreśla, że między innymi ze względu na swój rozmiar, stanowią one trudną zdobycz, zdolną do zaciekłej walki o własne życie. Koty, jako małe drapieżniki, preferuję mniejszą, bardziej pasywną zdobycz. Chociaż szczury rzadziej widywano tam, gdzie umieszczono kamery (otwarte obszary), nadal skupiały się one w gęsto zaludnionej kolonii. Stwierdzono, że przeniosły się w miejsca, które nie wymagały prób podchodzenia kota. Szczury zamieszkujące wyspy często są nawet o połowę mniejsze od swoich miejskich kuzynów, w związku z czym stanowią zdecydowanie bardziej zachęcającą zdobycz. Publikowane dotąd badania skupiały się właśnie na wyspach, dlatego nie stanowią rzetelnej podstawy do stwierdzenia, że koty mogą bezpośrednio tłumić populację szczurów wędrownych w miastach. Jednak w toku badań zostało potwierdzone, że sam zapach kotów przyczynia się do wywołania stresu i obniżenia zdolności rozrodczych u niektórych myszy i szczurów. Zagrożenie ze strony kotów ogranicza również dostęp do żywności. W środowisku miejskim szczury szukając schronienia, dostępu do wody i pożywienia są zmuszone poruszać się odsłonięte. W 2018 roku badacze Carthey i Banks wykazali, że szczury żyjące na statkach były zdolne rozpoznać zapach kota, ale nie wykazywały wzmożonej czujności ani innych zachowawczych reakcji, co sugeruje, że szczury są skłonne do podejmowania wysokiego ryzyka w celu uzyskania dostępu do niezbędnych zasobów.


Szacunkowo wysoka liczba umieralności ssaków spowodowana drapieżnictwem kotów znajduje potwierdzenie w wynikach pojedynczych amerykańskich badań (Loss S. i wsp., 2013) - mowa o ilości przekraczającej 200 ssaków rocznie na pojedynczego osobnika. Autorzy podkreślają, że nawet przy niższym rocznym wskaźniku drapieżnictwa wynoszącym 100 ssaków na kota, roczna umieralność mogłaby wynosić nawet od 3 do 8 miliardów. W 2000 roku w Nowej Zelandii przeprowadzono analizę przemieszczania się i żerowania podejmowanego przez koty domowe na obrzeżach przybrzeżnego rezerwatu w mieście Christchurch (Morgan S. A. i wsp., 2009). Najczęstszymi ofiarami badanych kotów były gryzonie oraz ptaki. Spośród 981 ofiar, 370 zidentyfikowano jako myszy domowe, 172 jako rodzime, pospolite jaszczurki, zaś liczba upolowanych ptaków wynosiła 194. Autorzy badania wysunęli wniosek, że tamtejsze koty stanowią ryzyko wysokiej śmiertelności gatunków zamieszkujących objęty badaniem obszar.


W celu dokładnego i bardziej rzetelnego scharakteryzowania wpływu kotów na śmiertelność wymienionych gatunków niezbędne są dalsze badania na odpowiednio wydzielonych obszarach, w tym badania porównawcze, wykazujące wpływ obecności kotów na prędkość rozrodu i ekspansji kolonii konkretnych gatunków gryzoni i ptaków. Ponadto, wskaźniki drapieżnictwa kotów mogą znacząco się różnić między regionami, w których przeprowadzono badania.



Literatura:

  1. Carthey A. J. R., Banks P. B., Naïve, bold, or just hungry? An invasive exotic prey species recognises but does not respond to its predators, grudzień 2018;

  2. Kamieniak J., Mazurkiewicz T., Tietze M., Obecność zdziczałych kotów domowych jako czynnik zagrażający światowej bioróżnorodności, Czasopismo Życie Weterynaryjne, 2016, nr 91 (2);

  3. Parsons M. H., Banks P. B., Deutsch M. A., Munshi-South J., Temporal and Space-Use Changes by Rats in Response to Predation by Feral Cats in an Urban Ecosystem Frontiers in Ecology and Evolution;

  4. Loss S., Will T., Marra P., The impact of free-ranging domestic cats on wildlife of the United States. Nat Commun 4, 1396 (2013);

  5. Morgan S. A., Hansen C. M., Ross J. G., Hickling G. J., Ogilvie S. C., Paterson A. M. (2009) Urban cat (Felis catus) movement and predation activity associated with a wetland reserve in New Zealand. Wildlife Research 36, 574-580;

  6. Neville P., Kłosiński A., COAPE, Kurs THINK CAT;

  7. Biegańska-Hendryk M., Kot domowy – wypuszczać czy nie?, Czasopismo Animal Expert nr. 8, listopad 2018;

  8. Biegańska-Hendryk M., Piliczewski P., Wpływ kota domowego na przyrodę, Czasopismo Animal-Expert, nr. 12, lipiec 2019.

9 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page